LifestyleRozrywka

W ten weekend zagraj w zielone!

28 lipca 2017 — by 0

main

LifestyleRozrywka

W ten weekend zagraj w zielone!

28 lipca 2017 — by 0

Depositphotos_119355006_m-2015-960x640.jpg

Mamy piątunio, rozpoczyna się weekend, jest środek lata! Przechodząc do sedna - to idealny czas, by wyskoczyć ze znajomymi na piwo!

Ale czy zawsze wybierać między jasnym a ciemnym browarem? A może by tak zagrać w piwo zielone? Jest to jakaś opcja! Zanim jednak podejmiesz decyzję, sprawdź:

Wszystko co powinieneś wiedzieć o zielonym piwie!

  • Podobno do jego powstania przyczynili się Amerykanie, a właściwie Irlandczycy, świętujący hucznie Dzień Świętego Patryka w Stanach, którzy po prostu zabarwili piwo sztucznie. Miało to miejsce w 1914 roku.
  • Mimo tego – piwo zielone istnieje naprawdę. Nie ma wprawdzie takiego koloru, ale nazywa się tak piwo młode, w czasie fermentacji.
  • Z kolei lekko zielony kolor trunku, w sposób naturalny, można uzyskać przez dodanie do niego sporej ilości chmielu prosto z krzaka. Czyli świeżego, nie poddanego wcześniej procesowi suszenia.
  • Wracając do Irlandczyków i Dnia Świętego Patryka… – tak naprawdę oni sami uważają zielone piwo za wytwór popkultury, obowiązkowy jedynie dla turystów, a sami wolą m.in. tradycyjnego Guinnessa 😉
  • Mimo wszystko nic nie stoi na przeszkodzie, żeby poeksperymentować z zielonym. Choć niektórzy mają totalną bekę, że zielone wygląda jak płyn do naczyń, to w gruncie rzeczy wygląda całkiem fajnie. Zielone piwo można przygotować samemu i to w prosty sposób. Wystarczy wlać do kufla łyżeczkę likieru blue curaçao lub likieru barmańskiego w niebieskim kolorze i zalać go piwem jasnym. I chyba to jest najrozsądniejsza alternatywa.
  • Bo oczywiście są też gotowce. Na półkach niektórych sklepów i w niektórych lokalach możecie znaleźć np. Lubuskie Zielone wytwarzane przez Browar w Witnicy czy Raciborskie Zielone (nazywane od kilku miesięcy napojem, a to podobno za sprawą użycia barwnika).
  • Obok piwa zielonego istnieją też inne kolorowe wytwory. Wymyślone przez Japończyków. Można się u nich napić np. piwa niebieskiego niczym laguna, warzonego przy użyciu wody z topiących się na Morzu Ochockim lodowców i wodorostów nadających specyficznego koloru. Mają oni też piwo w kolorze różowej landrynki.

Jedno jest pewne. Piwo zielone to nie jest jakiś super naturalny produkt i piwosze z pasją – z całą pewnością pogardzą tym wynalazkiem. Są jednaki tacy, którzy lubią eksperymentować. A Ty? Wypijesz takiego browarka dla odmiany czy prędzej zzieleniejesz? 😉